Aktualności
|
Czy gazociąg północny zagraża polskim interesom? |
|
Rozmowa z Piotrem Naimskim, byłym sekretarzem stanu w Ministerstwie Gospodarki odpowiedzialnym za bezpieczeństwo dostaw surowców energetycznych do Polski, doradcą szefa BBN i członkiem Zespołu ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta RP.
Niemcy i Rosjanie twierdzą, że gazociąg północny nie jest przedsięwzięciem wymierzonym przeciwko Polsce. Wystarczyłoby zatem, jeśli nasi niemieccy partnerzy w ramach europejskiej solidarności energetycznej, podpisaliby z nami umowę, że w razie wstrzymania dostaw gazu do Polski przez Rosję, Polska otrzyma ten surowiec właśnie z Niemiec.
Piotr Naimski: Pomysł aby opierać bezpieczeństwo energetyczne Polski na alternatywnej drodze dostaw tego samego rosyjskiego gazu nie poprawia bezpieczeństwa dostaw do Polski. Rozwiązaniem dla Polski, jest znalezienie alternatywnego źródła dostaw gazu. Alternatywnym źródłem w naszym przypadku jest gaz skroplony, który będzie dostarczany do Gazoportu oraz połączenie ze Skandynawią. Taki projekt istnieje i jest to połączenie między Polska a Danią o nazwie Baltic Pipe. Zbudowanie gazociągu łączącego Danię z Polską umożliwiłoby dostarczanie gazu z szelfu duńskiego i norweskiego poprzez Danię do Polski. Mimo tego, że Norwedzy odłożyli „na półkę” realizację projektu Skanled, Dania cały czas wyraża gotowość współpracy i taka współpracę władze polskie powinny podjąć, ponieważ byłby to pierwszy prawdziwy, działający w dwie strony interkonektor . Połączenie z Danią dałoby nam dużą różnorodność źródeł dostaw gazu, której tak bardzo nam teraz brakuje.
Czy Polska na jakiejkolwiek płaszczyźnie może zyskać na umowie między Rosją a Niemcami?
Piotr Naimski: Umowa między Rosją i Niemcami jest dla naszego kraju porozumieniem niekorzystnym, na pewno łamiącym dobre obyczaje sojusznicze. Porozumienie to, nie było zawczasu negocjowane przez stronę niemiecką z krajami dotkniętymi jego skutkami i jest, nie waham się użyć mocnego sformułowania, wyrazem niemieckiej arogancji. Może nam się nie podobać działanie strony rosyjskiej, ale do tego jesteśmy przyzwyczajeni. Rosjanie nie mają żadnych zobowiązań, natomiast Niemcy są naszym parterem w Unii Europejskiej, a tak się składa, że również większość krajów na które niemiecko-rosyjska umowa będzie miała wpływ, są jej członkami. Szkoda, że między unijnymi partnerami takie nieprzyjazne działania mają miejsce. Zadaniem dla polskich władz, jest minimalizacja niekorzystnego wpływu tej inwestycji na polskie interesy zarówno długo jak id krótkookresowe. Można przypuszczać, że strona niemiecka chcąc złagodzić negatywny wydźwięk całej sprawy, będzie chętna do rozmowy o konkretach. Ważne, by nasze stanowisko było jasno i dobitnie przedstawione.
Niemcy oświadczyły, że zakopią rurociąg na odcinku gdzie mają wpływać gazowce do Gazoportu. Minister Sikorski uznał to za sukces polskiej dyplomacji. Czy to nie jest jednak przypadkiem tak, że Niemcy w pierwszej kolejności tworzą problem, później sami go rozwiązują i w świetle kamer.
Piotr Naimski: Gazociąg Nord Stream jest zaplanowany tak, że statki, które będą zaopatrywały gazoport w Świnoujściu będą dopływały bez przeszkód. Problem, którego Niemcy zdają się nie zauważać, leży jednak gdzie indziej. Chodzi o to, że budowa Nord Streamu spowoduje, że dostęp do portów w Świnoujściu i Szczecinie będzie gorszy, niż wynikałoby to z ograniczeń jakie powodują cieśniny duńskie. Tłumaczenie Niemców, że do portu w Świnoujściu ze względu na jego ograniczenia i tak nie wejdą największe statki pływające po Bałtyku jest nie do przyjęcia, ponieważ w przyszłości będziemy chcieli rozbudowywać zarówno port w Świnoujściu jak i w Szczecinie. Nie możemy zgadzać się na to, że budowa rosyjsko-niemieckiego gazociągu będzie wpływać na strategiczne decyzje dotyczące rozwoju polskiej żeglugi. Polscy eksperci twierdzą, że rozwiązania proponowane przez stronę niemiecką w dalszym ciągu nie wyczerpują naszych oczekiwań. Musimy więc dopilnować, by mimo zbudowania niemiecko- rosyjskiego gazociągu do polskich portów mogły wpływać największe statki pływające po Bałtyku. Jest to moim zdaniem do wywalczenia ze stroną niemiecką.
Jak Pan ocenia zawartą przez Waldemara Pawlaka umowę gazową która faktycznie uzależnia nas od rosyjskiego gazu aż do roku 2037?
Piotr Naimski: Ta umowa jest dużym błędem a sposób jej negocjowania świadczy o tym, że koordynacja wewnątrz rządu, którego Waldemar Pawlak jest wiceszefem , w tak ważnych kwestiach jest praktycznie zerowa. Głównym problemem jest jednak to, że w tym przypadku nie mamy do czynienia ze zwykłym kontraktem komercyjnym, ale z umową międzyrządową. Przedłuża się zatem bardzo niewygodny dla Polski splot kwestii politycznych i gospodarczych, który utrudnia znacząco możliwość późniejszej renegocjacji tej umowy. Umowa i kontrakt będą przedłużone z niekorzystną dla Polski formułą cenową i strona Polska praktycznie nie będzie miała żadnych znaczących korzyści z przesyłu rosyjskiego gazu przez Polskę do Niemiec. Problematyczne jest również utrzymanie klauzuli zakazującej reeksportu, a tej kwestii nie poruszyli nasi negocjatorzy w ogóle. Znamienne jest to, że Unia Europejska dąży do wykreślania tzw. klauzuli przeznaczenia z obowiązujących umów.
A czy to nie jest czasem tak, że umowa którą wynegocjował Premier Pawlak, neguje pod względem ekonomicznym sens budowy gazoportu, który przecież miał dywersyfikować nasze źródła dostaw gazu?
Piotr Naimski: PGNiG podpisał długoletni kontrakt z Katarem na gaz skroplony dla terminala w Świnoujściu co daje gwarancję stałych dostaw na minimalnym poziomie. Ceny LNG w kontraktach krótkoterminowych spadają i można powiedzieć, że w perspektywie 5-8 lat, rynek LNG będzie rynkiem odbiorcy a nie dostawcy. Mając rezerwę przepustowości w gazoporcie będziemy mogli wpuszczać ten tani gaz na rynek krajowy. Terminal w Świnoujściu nie będzie początkowo stałym elementem dywersyfikującym dostawy gazu do Polski, ale będzie swoistym bezpiecznikiem, ponieważ będzie zawsze dawał możliwość interwencji na rynku, możliwość szybkiego zwiększenia dostaw w przypadku wstrzymania zaopatrzenia ze Wschodu. Jeżeli zapotrzebowanie na gaz w Polsce zwiększy się, zwiększy się również wykorzystanie gazu dostarczanego przez gazoport w Świnoujściu.
W kontekście polskiego bezpieczeństwa energetycznego słyszymy ostatnio o dużych złożach tzw. gazu łupkowego jakimi dysponuje Polska.
Piotr Naimski: W Polsce są złoża gazu w pokładach skał łupkowych. W USA tego typu złoża eksploatuje się nowymi niekonwencjonalnymi metodami. Nasze złoża są podobne do tych eksploatowanych już w USA. Największe koncerny wydobywcze dostały koncesje poszukiwawcze i zaczynają właśnie odwierty. W ciągu kilku lat okaże się czy złoża te faktycznie są, z ekonomicznego punktu widzenia, do wykorzystania. Jeżeli tak, to za ok. 10 lat na polski rynek może trafić gaz z tego alternatywnego źródła. PGNiG, czyli de facto państwo polskie, powinno oczywiście zaangażować się w poszukiwanie tych złóż, ale prawdą jest to, że praktycznie tylko firmy amerykańskie są w posiadaniu technologii umożliwiających wydobycie gazu łupkowego. Zatem bez współpracy z Amerykanami eksploatacja tych złóż byłaby bardzo trudna czy nawet obecnie niemożliwa, a na zaprzepaszczenie takiej szansy Polska nie może sobie pozwolić. Warto popierać działania amerykańskich koncernów w Polsce pamiętając oczywiście o zabezpieczeniu naszych interesów.
Dziękuję za rozmowę.
Piotr Naimski: Dziękuję również.
|
|
|
Niewygłoszone katyńskie przemówienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego |
|
Przemówienie przygotowywane przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na uroczystości 10 kwietnia 2010 roku w Katyniu.
To było 70 lat temu. Zabijano ich – wcześniej skrępowanych – strzałem w tył głowy. Tak by krwi było mało. Później – ciągle z orłami na guzikach mundurów – kładziono w głębokich dołach. Tu, w Katyniu takich śmierci było cztery tysiące czterysta. W Katyniu, Charkowie, Twerze, w Kijowie, Chersoniu oraz w Mińsku – razem 21.768.
Zamordowani to obywatele Polski, ludzie różnych wyznań i różnych zawodów; wojskowi, policjanci i cywile. Są wśród nich generałowie i zwykli policjanci, profesorowie i wiejscy nauczyciele. Są wojskowi kapelani różnych wyznań: kapłani katoliccy, naczelny rabin WP, naczelny kapelan greckokatolicki i naczelny kapelan prawosławny.
Wszystkie te zbrodnie – popełnione w kilku miejscach – nazywamy symbolicznie Zbrodnią Katyńską. Łączy je obywatelstwo ofiar i ta sama decyzja tych samych sprawców.
Zbrodni dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego: Biura Politycznego WKP(b). Decyzja zapada 5 marca 1940, na wniosek Ławrentija Berii: rozstrzelać! W uzasadnieniu wniosku czytamy: to „zatwardziali, nie rokujący poprawy wrogowie władzy sowieckiej”.
Tych ludzi zgładzono bez procesów i wyroków. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Czym jest śmierć dziesiątków tysięcy osób – obywateli Rzeczpospolitej – bez sądu? Jeśli to nie jest ludobójstwo, to co nim jest?
Pytamy, nie przestajemy pytać: dlaczego? Historycy wskazują zbrodnicze mechanizmy komunistycznego totalitaryzmu. Część jego ofiar leży tuż obok, również w katyńskim lesie. To tysiące Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, ludzi innych narodów.
Źródłem zbrodni jest jednak także pakt Ribbentrop-Mołotow prowadzący do czwartego rozbioru Polski. Są nim imperialne, szowinistyczne zamiary Stalina. Zbrodnia Katyńska jest – pisał o tym wyłączony w ostatniej chwili z transportu śmierci prof. Stanisław Swianiewicz – częścią „akcji (...) oczyszczenia przedpoli potrzebnych dla dalszej ekspansji imperializmu sowieckiego”.
Jest kluczowym elementem planu zniszczenia wolnej Polski: państwa stojącego – od roku 1920 - na drodze podboju Europy przez komunistyczne imperium.
To dlatego NKWD próbuje pozyskać jeńców: niech poprą plany podboju. Oficerowie z Kozielska i Starobielska wybierają jednak honor, są wierni Ojczyźnie.
Dlatego Stalin i jego Biuro Polityczne mszcząc się na niepokonanych decydują: rozstrzelać ich. Grobami są doły śmierci w Katyniu, pod Charkowem, w Miednoje. Te doły śmierci mają być także grobem Polski, niepodległej Rzeczpospolitej.
W czerwcu roku 1941 Niemcy uderzają na ZSRS: sojusznicy z sierpnia 1939 stają się śmiertelnymi wrogami. ZSRS zostaje członkiem koalicji antyhitlerowskiej. Rząd w Moskwie przywraca – na mocy układu z 30 lipca 1941 – stosunki z Polską. Stalin zasiada u boku Roosevelta i Churchilla w wielkiej trójce.
Miliony żołnierzy Armii Czerwonej – Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Ormian i Azerów, mieszkańców Azji środkowej – oddają życie w walce z Niemcami Hitlera. W tej samej walce giną też Amerykanie, Brytyjczycy, Polacy, żołnierze innych narodów.
Przypomnijmy: to my, Polacy, jako pierwsi zbrojnie przeciwstawiliśmy się armii Hitlera. To my walczyliśmy z nazistowskimi Niemcami od początku do końca wojny. Pod jej koniec nasi żołnierze tworzą czwartą co do liczebności armię antyhitlerowskiej koalicji.
Polacy walczą i giną na wszystkich frontach: na Westerplatte i pod Kockiem, w bitwie o Anglię i pod Monte Cassino, pod Lenino i w Berlinie, w partyzantce i w Powstaniu Warszawskim. Są wśród nich bracia i dzieci ofiar Katynia.
W bombowcu Polskich Sił Zbrojnych nad III Rzeszą ginie 26 letni Aleksander Fedorońko najstarszy z synów zamordowanego w Katyniu Szymona Fedorońki – naczelnego kapelana wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Najmłodszy syn, 22 letni Orest poległ – w szeregach Armii Krajowej – w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Jego 24-letni brat Wiaczesław walczący w Zgrupowaniu AK „Gurt” ginie 17 dni później. W maju 1945 roku III Rzesza przegrywa wojnę. Nazistowski totalitaryzm upada. Niedługo obchodzić będziemy 65 rocznicę tego wydarzenia. Dla naszego narodu było to jednak zwycięstwo gorzkie, niepełne. Trafiamy w strefę wpływów Stalina i totalitarnego komunizmu. Po roku 1945 Polska istnieje ale bez niepodległości. Z narzuconym ustrojem. Próbuje się też zafałszować naszą pamięć o polskiej historii i polskiej tożsamości.
Ważną częścią tej próby fałszerstwa było kłamstwo katyńskie. Historycy nazywają je wręcz kłamstwem założycielskim PRL. Obowiązuje od roku 1943. To w związku z nim Stalin zrywa stosunki z polskim rządem.
Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych.
Po stronie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówiący prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Także uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu dwudziestoletni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia.
Czyżby – przypomnę słowa poety - świadkiem miały pozostać „guziki nieugięte” znajdowane tu, na katyńskich mogiłach?
Są jednak także „nieugięci ludzie” i – po czterech dekadach – totalitarny Goliat zostaje pokonany. Prawda – ta ostateczna broń przeciw przemocy – zwycięża. Tak jak kłamstwo katyńskie było fundamentem PRL, tak prawda o Katyniu jest fundamentem wolnej Rzeczpospolitej. To wielka zasługa Rodzin Katyńskich. Ich walki o pamięć o swoich bliskich, a więc także – o pamięć i tożsamość Polski. Zasługa młodzieży. Uczniów takich jak Józef Bałka. Zasługa tych nauczycieli, którzy – mimo zakazów – mówili dzieciom prawdę. Zasługa księży, w tym księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego i zamordowanego w styczniu roku 1989 księdza Stefana Niedzielaka – inicjatora wzniesienia krzyża katyńskiego na cmentarzu powązkowskim. Zasługa drukarzy nielegalnych wydawnictw. Zasługa wielu niezależnych inicjatyw i „Solidarności”. Milionów rodziców opowiadających swoim dzieciom prawdziwą historię Polski.
Jak trafnie powiedział tu przed kilkoma dniami premier Rzeczpospolitej, Polacy stają się wielką Rodziną Katyńską.
Wszystkim członkom tej wspólnoty, w szczególności krewnym i bliskim ofiar, składam najgłębsze podziękowanie. Zwycięstwo w bitwie z kłamstwem to Wasza wielka zasługa! Dobrze zasłużyliście się Ojczyźnie!! Wielkie zasługi w walce z kłamstwem katyńskim mają także Rosjanie: działacze Memoriału, ci prawnicy, historycy i funkcjonariusze rosyjskiego państwa, którzy odważnie ujawniali tę zbrodnię Stalina.
Katyń i kłamstwo katyńskie stały się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruły relacje między Polakami i Rosjanami. Nie da się budować trwałych relacji na kłamstwie. Kłamstwo dzieli ludzi i narody. Przynosi nienawiść i złość. Dlatego potrzeba nam prawdy. Racje nie są rozłożone równo, rację mają Ci, którzy walczą o wolność.
My, chrześcijanie wiemy o tym dobrze: prawda, nawet najboleśniejsza, wyzwala. Łączy. Przynosi sprawiedliwość. Pokazuje drogę do pojednania. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie zagoić i zabliźnić.
Jesteśmy na tej drodze. Mimo różnych wahań i tendencji, prawdy o Zbrodni Katyńskiej jest dziś więcej niż ćwierć wieku temu. Doceniamy działania Rosji i Rosjan służące tej prawdzie, w tym środową wizytę premiera Rosji w lesie katyńskim, na grobach pomordowanych.
Jednak prawda potrzebuje nie tylko słów ale i konkretów. Trzeba ujawnienia wszystkich dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, By kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej.
Drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej, ani nie cofając. Ta droga do pojednania wymaga jednak czytelnych znaków. Na tej drodze trzeba partnerstwa, dialogu równych z równymi, a nie imperialnych tęsknot. Trzeba myślenia o wspólnych wartościach: o demokracji, wolności, pluralizmie, a nie – o strefach wpływów.
Tragedia Katynia i walka z kłamstwem katyńskim to doświadczenie ważne dla kolejnych pokoleń Polaków. To część naszej historii. Naszej pamięci i naszej tożsamości. To jednak także część historii całej Europy, świata. To przesłanie dotyczące każdego człowieka i wszystkich narodów. Dotyczące i przeszłości, i przyszłości ludzkiej cywilizacji.
Zbrodnia Katyńska już zawsze będzie przypominać o groźbie zniewolenia i zniszczenia ludzi i narodów. O sile kłamstwa. Będzie jednak także świadectwem tego, że ludzie i narody potrafią – nawet w czasach najtrudniejszych – wybrać wolność i obronić prawdę.
Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym: pomódlmy się nad ich grobami.
Chwała bohaterom! Cześć ich pamięci!! Przemówienie na grobach Ofiar Zbrodni Katyńskiej było dla Prezydenta Lecha Kaczyńskiego niezwykle ważne. 3 kwietnia, na bazie kolejnej wersji założeń i tez, przygotowano list do Rodzin Katyńskich (omyłkowo uznany przez część prasy za ostateczną wersję przemówienia). List ten – po wydrukowaniu w kilkuset egzemplarzach – został przekazany 6 kwietnia organizatorom wyjazdu Rodzin Katyńskich na uroczystości rocznicowe.
Ostatni tydzień przed wylotem do Smoleńska to czas intensywnego namysłu Prezydenta nad końcową wersją przemówienia. Tekst ostatniej wersji rozwiniętych tez Prezydent zabrał w piątek, 9 kwietnia, do Belwederu, gdzie przygotowywał się do wygłoszenia swego przesłania.
Jak wiadomo, Prezydent Lech Kaczyński nie czytał swoich najważniejszych wystąpień. Wolał „mówić z głowy”. Pozwalało Mu to do końca doprecyzowywać, doskonalić swe przesłanie. Czasami – oznaczało to zmianę stylu, pominięcie jakiegoś wątku, słowa czy metafory. Tak było 1 września 2009 roku na Westerplatte, tak byłoby 10 kwietnia 2010 roku. Tragiczna katastrofa spowodowała, że tam, w Katyńskim Lesie, Jego słowa nie zabrzmiały.
|
|
Katyń. Zbrodnia bez kary... |
|
Dziękujemy Ramiusowi za podesłanie tej niezwykle mocnej grafiki...

|
|
|
Kolejny numer naszego Biuletynu |
|
Na naszej stronie dostępny jest już kolejny numer biuletynu Powiernictwa Polskiego.
Ciekawe polemiki, artykuły, analizy i wywiady. Warto poświęcić parę chwil przed ekranem lub zamówić u nas wersję papierową (przesyłamy większą ilość biuletynów z możliwością dystrybucji wśród znajomych).
Polecam Łukasz Kołak - Redaktor Naczelny
|
|
Szanowni Państwo
Funkcjonowanie Stowarzyszenia opiera się w 100% na wolontariacie i w tym aspekcie nie generuje żadnych kosztów. Niemniej jednak by skutecznie realizować założone cele potrzebne są środki finansowe. Powiernictwo Polskie nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej i tym samym nie jest autonomiczne pod kątem finansowym. Pozostaje nam liczyć wyłącznie na ofiarność ludzi, którzy utożsamiają się z naszymi celami i choć niewielką kwotą zechcą wesprzeć wspólną sprawę.
Tym samym chcielibyśmy prosić Państwa o to by przy sporządzaniu deklaracji podatkowej pamiętali Państwo o nas i wsparli nas 1 % swojego podatku.
W tym celu podajemy
PEŁNA NAZWA ORGANIZACJI:
„STOWARZYSZENIE POWIERNICTWO POLSKIE”
NR KRS: 0000225972
Z góry serdecznie dziękujemy!
Dorota Arciszewska-Mielewczyk
Tomasz Fabiszewski
Marcin Horała
oraz wszyscy współpracownicy Powiernictwa Polskiego |
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 7 |
|
Podziękowania
Dziekujemy:
Filipowi Drzewieckiemu - za montaż teledysku
Maciejowi Piwowarczukowi - za produkcję
Medardowi - za pomoc w tworzeniu serwisu www
Teresie - za tłumaczenia
|